
Aleksandra Bosowska - architekt, który lubi trudne pytania







Architektką jestem od 2007 roku.
Przez te wszystkie lata zaprojektowałam domy jednorodzinne, mieszkania, biura, restauracje i obiekty użyteczności publicznej. Działam głównie na Śląsku, ale realizowałam projekty w całej Polsce. Jestem członkiem Izby Architektów RP nr SL-2060.
Architekturę i Urbanistykę skończyłam na Politechnice Śląskiej w Gliwicach, ale to co naprawdę ukształtowało mój sposób pracy, to 17 lat spędzonych między komputerem, a placem budowy. Nauczyłam się, że dobry projekt to dopiero połowa sukcesu. Drugą połową jest ktoś, kto dopilnuje, żeby ten projekt naprawdę powstał.
Projektuję architekturę i wnętrza razem, koordynuję wszystkie branże techniczne i zostaję przy realizacji. Bo tylo wtedy masz gwarancję, że efekt końcowy będzie zgodny z wypracowaną wspólnie koncepcją.
Nie jestem gadułą, ale o projektowaniu mogę opowiadać godzinami.
Siedzę przed komputerem cały dzień. Rysuję, liczę, koordynuję, ale gdy ktoś pyta mnie o projekt, czuję, jak coś we mnie się zapala.
Architektura to jedyna rzecz, przy której trudno mi przestać mówić.
Jestem introwertyczką, która na budowie czuje się jak ryba w wodzie.
Rozmowa z wykonawcą o tym jak poprowadzić instalację, żeby nie kolidowała z konstrukcją?
To mój żywioł. Na budowie jestem u siebie.
Nie zawsze wiem jaka jest odpowiedź. Zawsze wiem gdzie jej szukać.
17 lat doświadczenia nie oznacza, że mam gotowe rozwiązanie na wszystko. Oznacza, że wiem do kogo zadzwonić, co sprawdzić, jak rozwiązać problem, którego jeszcze nie widziałam.
Każda działka jest inna. Każdy klient jest inny. Każdy projekt to dla mnie nauka.
Rysuję tygodniami. Żeby w jednej chwili coś samo wyszło.
Jest taki moment w pracy nad projektem, którego nie da się zaplanować. Rysuję, szukam, wracam do początku.
Nie szukam rozwiązania głową, szukam ręką. I nagle, gdzieś w tym procesie, pomysł się wyłania sam. Coś, czego na początku nie było widać.
Piszą o mnie:







Za każdym projektem jest człowiek, który za kilka lat wejdzie do swojego domu. Czuję się za to odpowiedzialna. I nie wyobrażam sobie piękniejszej roboty.
Twój dom zasługuje na kogoś, kto widzi całość już na początku drogi.
Pierwsze spotkanie jest bezpłatne. Możemy porozmawiać o działce, o pomyśle, o obawach. Nie musisz wiedzieć wszystkiego, od tego jestem ja.